Witam Cię Krysztale. Długo mnie nie było. To nie kwestia bycia niekonsekwentnym, lecz może kuleje motywacja. Kupiłam stabilizatory dla utraconej nadziei i wracam. Dla Ciebie. Dziś pragnę Cię zainspirować.
Z wielką przyjemnością, po raz kolejny wróciłam do lektury książki - czy raczej, poradnika - Pani Reginy Brett. Dzisiejsza lekcja będzie o sile umysłu. Sile motywacji, która nawet u mnie się załamała.
Nastawienie. To kluczowe słowo dla treści naszej egzystencji, bo od Nastawienia zaczyna się wszystko. Umysł to miejsce, które koi. Które rozczula. Motywuje. Smuci, podcina skrzydła. Potem przywraca nadzieje, nonszalancko kreując się na bezlitosną Fortunę. Wszystko zależy od Ciebie.
Nie masz wpływ na rzeczywistość lecz masz wpływ na swoją reakcję na tą rzeczywistość. Chyba jesteście już szczerze znudzeni, że powtarzam to zdanie jak mantrę. Ale warto obrać ją sobie jako małą latarkę, która będzie prowadzić przez duchową ciemność.
Znajdziesz prawdziwe szczęście, jeśli zdołasz wykrzesać z siebie ogromne pokłady siły i determinacji - jeśli w złej sytuacji będziesz umiał/a się odnaleźć. Świata nie da się zmienić, jeśli nie zacznie się od siebie.
To jest Twój wniosek na dziś. ''Jeśli oczekujesz cudów, sam bądź cudem''.
________________________________
Tytuł notki jest tym samym tytułem rozdziału z książki pt ''Jesteś cudem''.

To co piszesz jest piękne. To prawdziwy dar umieć tak pisać :)
OdpowiedzUsuńDziękuję szczerze, to niebagatelny komplement i bardzo wiele dla mnie znaczy. Rośnie motywacja do pisania jeśli wiem, że ktoś to czyta.
Usuń